Rozpoczęcie nauki w szkole może znacznie poprawić życie uczniów

Polityka

Rozpoczęcie nauki w szkole może znacznie poprawić życie uczniów

Szkolony to seria, która bada niuanse amerykańskiego systemu edukacji przez reportera Zacha Schermele, przybywającego na uniwersytet Columbia.

9 maja 2019 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Zdjęcie: Getty Images
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

Kiedy Jilly Dos Santos była studentką pierwszego roku w Rock Bridge High School, jej tata doznał udaru mózgu.

Jako jedno z siedmiorga dzieci w domu samotnego rodzica - jej mama zmarła, gdy miała dziewięć lat - patrzyła, jak jej ojciec jest przywiązany do wózka inwalidzkiego; naturalnie przyjęła na siebie więcej obowiązków w domu. Dostosowała się. Podczas drugiego roku znalazła nawet czas na udział w kilku klubach i staż w Partii Demokratycznej Missouri.

przepis na trądzik olej kokosowy

Ale to, co zmusiło Jilly do przełamania, było czymś, w czym nie miała nic do powiedzenia: była to decyzja narzucona jej przez zarząd szkół publicznych Columbia.

„Dzielnica ogłosiła, że ​​zamierza zmienić czas rozpoczęcia nauki w szkole średniej z 7:50 do 7:20”, mówi Jilly Teen Vogue. „Myślałem (...)” Nie mogę dotrzeć do szkoły na czas o 7:20. Jeśli to się zacznie, nie wiem, co zrobię ”.

Urzędnicy szkolni wyjaśnili jej, że problemy z trasą autobusową skłoniły do ​​przeprowadzki. Ale Jilly miała własną logistykę. „Dużo się działo w domu”, wspomina. Więc postanowiła walczyć.

Zrekrutowała umiejętności swoich rówieśników i zorganizowała ruch na małą skalę, aby uniemożliwić radzie szkolnej dokonanie zmiany. Media społecznościowe, lokalna prasa i organizacja non-profit: Wszystkie te elementy zostały włączone do oddolnej kampanii Jilly, która podobała się nadmiernie rozwiniętym dzieciom takim jak ona. I zadziałało.

„Pięć dni po tym, jak ogłosili (...), udało nam się to zmienić”, mówi Jilly. „Miało być o 7:20, ale zamiast tego zdecydowali o 9:00, co było niesamowite”.

To było w 2014 roku i New York Times podkreślił wysiłki Jilly, zapoczątkowując ogólnokrajową rozmowę na temat korzyści płynących z późniejszego rozpoczęcia nauki w szkole oraz korzyści ze snu, które uczniowie stawiają na czele swoich argumentów. Pięć lat później prawodawcy i kuratoria od San Diego po Cincinnati w zasadzie decydują się nacisnąć przycisk drzemki - i czerpać nagrody.

Dzwonek z pierwszego okresu rozbrzmiewa obecnie w szkołach publicznych w Cincinnati o 7:30, ale inicjatywa pod przewodnictwem studentów przekonała niedawno administratorów, aby w ciągu trzech lat podnieśli wskazówkę godzinową do 8:30. Nadinspektor Laura Mitchell twierdzi, że ogólnokrajowa ankieta zrobiła różnicę w osiągnięciu kompromisu.

„Wielu studentów powiedziało nam, że potrzebują więcej snu”, mówi Mitchell Teen Vogue. „Połowa ankietowanych uczniów stwierdziła, że ​​późniejszy czas rozpoczęcia szkoły oznaczałby, że nie czuliby się rzuceni rano, a 44% stwierdziło, że rozpoczęcie szkoły później dałoby im więcej czasu na odrabianie lekcji”.

Mitchell dodaje, że obserwowanie wzrostu osiągnięć uczniów w szkołach takich jak ona zapoczątkowało konsensus. W Radnor High School, niedaleko Filadelfii, pod koniec kwietnia urzędnicy szkoły uzgodnili ten sam czas rozpoczęcia, co w Cincinnati. Podczas gdy niektórzy rodzice martwią się problemami na drodze, dyrektor Radnor, Dan Bechtold, twierdzi, że reakcja była w większości pozytywna.

„Chroniczny brak snu jest istotnym problemem zdrowia publicznego” - mówi Teen Vogue. „Choć zmiana godzin rozpoczęcia szkoły nie będzie panaceum, uważamy, że ten plan zapewni naszym uczniom więcej snu i poprawi ich ogólny stan zdrowia i samopoczucie”.

Około 45 minut jazdy samochodem mówi młodszy z innego liceum w Pensylwanii Teen Vogue chce, żeby dorośli wokół niej wyjęli kartkę z książki Radnora.

Sanaa Scott, studentka Science Leadership Academy w Zachodniej Filadelfii, gdzie dzień szkolny zaczyna się o 8:15 rano, mówi: „Czuję się, jakbym żyła w czasach kryzysu”. Pomiędzy przygotowaniami do SAT, ćwiczeniami tanecznymi i byciem w zespole poezji, Sanaa mówi, że ledwo ma czas na relaks i bycie dzieckiem. Uważa, że ​​paradoksalne jest poświęcanie zdrowia w imię gotowości. „Powinienem myśleć z wyprzedzeniem, ale to powoduje, że mam zaległości” - mówi Sanaa.

Reklama

Kirsten Cintigo, senior w Daniel Pearl Magnet High School w dzielnicy Lake Balboa w Los Angeles, zgadza się. „Moja szkoła zaczyna się o 8:00”, mówi. „Osobiście nie mam dość snu. Jestem częścią wielu zajęć pozalekcyjnych i zwykle nie wracam do domu przed 19:00. To pozostawia mi niewiele czasu na odrabianie lekcji, jedzenie i odpoczynek w nocy ”.

Zarówno Kirsten, jak i Sana chcą zmiany, czegoś, co szczyci się imprimatur niezliczonych ekspertów od snu.

Dr Maida Lynn Chen, dyrektor Pediatrycznego Ośrodka Zaburzeń Snu w Szpitalu Dziecięcym w Seattle, odegrała rolę doradczą w zachęcaniu Szkół Publicznych w Seattle do przyjęcia późniejszych czasów rozpoczęcia dwa lata temu. Wyniki opublikowane w grudniu ujawniły, że 55-minutowa różnica - od 7:50 do 8:45 rano - przyniosła imponujące wyniki. Uczniowie szkół publicznych w Seattle wykazali 4,5% wzrost mediany ocen i 34-minutowy wzrost mediany w regularnym śnie.

urodziny bts jhope

Chen widział tę ewolucję z pierwszej ręki.

„Widziałem zdecydowany spadek liczby pacjentów, którzy przychodzą do mnie, ponieważ nie mogą się obudzić, aby pójść do szkoły” - mówi Chen. „Liczba dzieci, które widziałam na wagary szkolne spadła od czasu wprowadzenia zmian”.

American Academy of Pediatrics zaleca nastolatkom spanie od 8 do 10 godzin na dobę; dzieci w wieku od 6 do 12 lat potrzebują od 9 do 12 godzin. Jednak w raporcie Centers for Disease Control & Prevention 2016 odnotowano, że ponad dwie trzecie licealistów w USA zgłosiło spanie poniżej 8 godzin. Z tego powodu Chen obwinia kulturę amerykańską, mówiąc, że sen jest zbyt często uważany za „luksus”.

„Nie słyszysz, jak ktoś mówi (...)„ Możesz jeść, gdy nie żyjesz ”- mówi Chen.

Skutki tej percepcji, według Chena, mogą wyrządzić nieodwracalne szkody. „Nastolatki, które nie śpią wystarczająco dużo, jeżdżą na rowerach bez kasków, więcej jeżdżą, noszą broń do szkoły, mają więcej niepożądanych kontaktów seksualnych, których później żałują” - mówi, powołując się na swoje osobiste doświadczenia. „Piszą więcej i jeżdżą. Bardziej wsiądą do samochodu z pijanym kierowcą. I to są wszystkie sprawdzone statystyki ”.

„To wyraźnie jedna z tych kwestii, w których nauka jest bardzo, bardzo jasna, ale wpływanie na sposób, w jaki robimy rzeczy, jest bardzo trudne”, mówi Terra Ziporyn. Jest dyrektorem wykonawczym i współzałożycielem Start School Later, organizacji non-profit kierującej działaniami, takimi jak ta w ogólnokrajowej szkole średniej w Radnor. Ziporyn sugeruje, że wielu, którzy sprzeciwiają się tym dyskusjom, może pochodzić ze stronniczości.

„Ludzie zachowują się, jakby cywilizacja się skończyła”, mówi, „nawet jeśli zaproponujesz 10-minutową zmianę, zapomnij o godzinie (...). Ludzie boją się zmian ”. Ziporyn wskazuje również na brak wyobraźni ze strony władz szkolnych i powszechną ignorancję na temat podstawowego snu jako przeszkód, które nadal utrudniają pracę jej grupy. Uwielbia jednak to, co widzi na poziomie krajowym, ponieważ jej słowami: „To naprawdę nie jest nauka o rakietach”.

„Mamy setki dzielnic, które później poruszyły dzwonkiem (...), a niebo nie spadło”, mówi Ziporyn Teen Vogue. Mówi, że większość szkół może łatwo znaleźć kreatywne rozwiązania problemów logistycznych, takich jak zmiana tras autobusowych lub trening sportowy podczas lunchu. Wszystko zaczyna się od uczynienia snu priorytetem.