Michelle Obama w obronie George'a W. Busha to lekcja solidarności klasowej

Polityka

Michelle Obama w obronie George'a W. Busha to lekcja solidarności klasowej

W tym artykule Lucy Diavolo analizuje uwagi byłej pierwszej damy Michelle Obamy na temat byłego prezydenta George'a W. Busha przez pryzmat solidarności klasowej.

małe nastolatek anal porno
11 grudnia 2019 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Paul Morse / George W. Bush Presidential Center / Getty Images
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

Wygląda na to, że zaledwie wczoraj pisałem o Ellen DeGeneres broniącej jej przyjacielskiej wymiany z byłym prezydentem Georgem W. Bushem podczas meczu piłki nożnej. W tym artykule użyłem cytatu przypisanego włoskiemu komunistowi Antonio Gramsciowi, który mówi: „Historyczna jedność klasy rządzącej urzeczywistnia się w państwie”.

DeGeneres nie jest tak naprawdę agentem państwa w tym sensie, że Gramsci miał na myśli, ale żeby to udowodnić, była pierwsza dama Michelle Obama przyjęła takie samo nastawienie do Busha, uważane przez niektórych za zbrodniarza wojennego.

W wywiadzie dla Jenny Bush Hager (córki Busha) w sprawie Dzisiaj show we wtorek Obama został zapytany o kontrowersje dotyczące DeGeneres i byłego prezydenta. Po wspomnieniu, że była pierwsza dama przyjaźniła się zarówno z „Ellen, jak i moim tatą”, Hager przywołał ostatnie komentarze Baracka Obamy na temat niebezpieczeństw związanych z „anulowaniem kultury”, by zapytać o ludzi, „którzy chcą być bliżej siebie”.

Miałem okazję usiąść przy twoim ojcu na pogrzebach, wzloty i upadki. I dzieliliśmy się historiami o naszych dzieciach i o naszych rodzicach - powiedziała Michelle Obama. „Nasze wartości są takie same”.

„Nie zgadzamy się co do polityki, ale nie zgadzamy się co do ludzkości. Nie zgadzamy się co do miłości i współczucia - kontynuowała. „Myślę, że to prawda dla nas wszystkich. Po prostu gubimy się w strachu przed tym, co inne ”.

https://twitter.com/TODAYshow/status/1204393681836560384

W swoich uwagach - szczególnie na temat tego, jak jej „wartości” są takie same jak Busha - Obama daje nam jeszcze wyraźniejszy obraz niż to, co zrobił DeGeneres, o tym, jak ludzie znajdujący się u szczytu naszych struktur władzy postrzegają siebie jako fundamentalnie zrównanych. Wywiad między córką byłego prezydenta a byłą pierwszą damą broniącą wspólnych wartości dwupartyjnych wśród elity politycznej kraju stanowi klasę mistrzowską w koncepcji solidarności klasowej.

Czym jest solidarność klasowa? Jest to termin używany po lewej stronie, aby opisać próbę budowania solidarności - układu zbiorowego i wsparcia - wśród członków klas ekonomicznych. W szczególności lewicowa ekonomia koncentruje się na budowaniu solidarności klasy robotniczej, jako środka do wspierania kierowanego przez ludzi przywództwa w kwestiach.

Ale termin ten od dawna stosuje się także do potężnych, po marksistowskiej konstrukcji konfliktu między klasą rządzącą i klasą robotniczą. Pomysł, że Michelle Obama podziela wartości z George'em W. Bushem, świadczy o tym, jak władza jednoczy potężnych, nawet jeśli, jak powiedziała, nie zgadzają się w kwestiach politycznych. (Choć zapisy jej męża dotyczące deportacji i strajków dronów mają wiele wspólnego z zapisami Busha.)

Obama zasugerował, że opór ludzi wobec rehabilitacji wizerunku Busha jako bogatego dzieciaka, który został przemienionym w wojnę, pochodzi od „lęku przed tym, co inne”. Wydawało się, że nie udziela żadnej uzasadnienia krytykom wojen, które rozpoczął Bush, jego historii na temat praw LGBTQ ani jego powiązań z przemysłem naftowym.

Ale odpowiedź Obamy na pytanie Hagera brzmi: samorodek prawdy: my powinien pamiętajcie, że George W. Bush jest człowiekiem, co powinno nas tym bardziej przerażać nieludzkim reżimem, którym przewodniczył w kraju i za granicą.

Chcesz więcej od Teen Vogue? Sprawdź to: Klęska George'a W. Busha Ellen DeGeneres jest lekcją wad polityki asymilacji