Poszedłem do Great Pacific Garbage Patch. Oto co widziałem.

Polityka

Poszedłem do Great Pacific Garbage Patch. Oto co widziałem.

Plastic Planet to seria poświęcona światowemu kryzysowi w zakresie tworzyw sztucznych, która ocenia koszty środowiskowe i ludzkie oraz rozważa możliwe rozwiązania tego niszczycielskiego problemu spowodowanego przez człowieka. W tym artykule Alli Maloney, starszy redaktor ds. Polityki Teen Vogue, opisuje swoje doświadczenia w Great Pacific Garbage Patch.



22 grudnia 2018 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Kampania Greenpeace zbiera plastik z Great Pacific Garbage Patch w 2018 r. Tabor Wordelman
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

Great Pacific Garbage Patch (GPGP), miejsce występowania odpadów morskich uważanych za dwa razy większe od Teksasu, jest być może najważniejszym wyrazem wpływu odpadów z tworzyw sztucznych na nasz świat i roli ludzi w degradacji środowiska.

Zostało spopularyzowane w mediach, gdy świat koncentruje się na zanieczyszczeniu tworzywami sztucznymi, ale jest fałszywie przedstawiany przez niewłaściwie przypisane zdjęcia, które twierdzą, że pokazują zmatowione, płaskie szczątki na środku Oceanu Spokojnego. Błędnie uważa się, że jest widoczny z kosmosu i opisany jako „największe wysypisko na świecie”; tak zwany wir śmieci, w którym „gromadzi się” plastik.

Ale to tylko jedna z wielu manifestacji, w jaki sposób zniszczenie środowiska spowodowane przez człowieka zawładnęło fenomenalnie naszym światem naturalnym. Jego domniemana dramatyczna estetyka nie w pełni uwzględnia wpływ odpadów i przyczynę globalnego problemu tworzyw sztucznych. Tak więc, aby zrozumieć jego mitologię i dojść do sedna tego, co tak naprawdę oznacza GPGP dla planety, poszedłem zobaczyć to na własne oczy.

Aby się tam dostać, potrzeba ponad tysiąca mil od brzegu, odlatując z Zachodniego Wybrzeża i prosto na Pacyfik. Ziemia znika z pola widzenia, a świat wokół statku staje się tylko wodą i niebem. Wyruszyłem we wrześniu z Ensenada w Meksyku wraz z fotografem, by świadczyć jako gość Greenpeace, liczącej sobie dziesięciolecia pozarządowej organizacji ekologicznej, której zespół ds. Kampanii oceanicznej przeprowadził badania na pokładzie swojego lodołamacza Wschód arktyczny. 21-dniowa wyprawa w morze rzuciła światło na i obaliła powszechne idee - przede wszystkim to, że ocean, w dowolnej części, można „oczyścić” z bałaganu, który stworzyli ludzie.


Podróżowaliśmy bezpośrednio w stronę wiatraka, zatrzymując się tylko raz, aby inżynierowie przeprowadzili naprawy statku o północy. Po przyjeździe, który trwał kilka dni, spodziewałem się, że wszędzie zobaczę śmieci ułożone tak wysoko, jak się spodziewałem. To, co widziałem, było inne i na pewno nie było wyspy. Jak opisał mi Greenpeacers i jak się przekonałem, GPGP jest bardziej „zupną mieszanką”, z najbardziej wypornymi kawałkami dużego, twardego plastiku połączonego ze szczątkami rybackimi na samym szczycie powierzchni wody i niezliczonymi mikroplastikami natychmiast - w nieskończoność - poniżej. Nie było zbyt dużego sterty, jak się spodziewałem. Nie było zmatowionych śmieci. Po prostu ogromne morze, kilka ptaków morskich i odrobina życia morskiego pośród zauważalnie wysokiego stężenia odpadów.

Jest domem dla poważnego problemu i jest widocznym przejawem „wyrzucanej” kultury, w której znaczna część naszej gospodarki i codziennego życia opiera się na plastikach, które w większości są usuwane po jednym użyciu.

GPGP został odkryty w 1997 r. Przez badacza morskiego Charlesa Moore'a i nazwany przez oceanografa Curtisa Ebbesmeyera. Stało się znane jako „Trash Isles”, dzięki dwóm reklamodawcom, którzy zwrócili się do Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby region ten stał się 196. krajem na świecie w Światowy Dzień Oceanów w 2017 roku. Kampania była dobrze reklamowana, a społeczeństwo zrozumiało GPGP zasadniczo opiera się na założeniu, że odkryto „wyspę” śmieci.

To nieporozumienie wywołało wrażenie, że wpływ zanieczyszczenia tworzywem sztucznym będzie widoczny dla oka. Obszar ten znajduje się na Oceanie Północnym Pacyfiku między Kalifornią a Hawajami, 1200 mil morskich od brzegu, gdzie bardzo niewielu zaryzykowało składanie świadectw, więc powszechne nieporozumienia nadal występują.

Znajduje się w największym i być może najbardziej znanym jednym z pięciu światów oceanicznych, czyli w systemach krążących prądów oceanicznych. Jest to jedna z trzech głównych „łat śmieci” znalezionych w tych żyroskopach, w których z czasem zlewały się plastikowe śmieci. Masa śmieci trafia na szczyt w centrum najbardziej skoncentrowanego obszaru GPGP, który zmienia się w zależności od warunków. Statki mogą łatwo wejść, ale nawet w najbardziej oddalonych strefach z dużą częstotliwością pojawiają się pływające gruz.

Reklama

Amerykański dyrektor ds. Działań w Greenpeace Katie Flynn-Jambeck trzyma plastik odzyskany z Great Pacific Garbage Patch, aby pokazać działaczom na pokładzie Wschód arktyczny.

Tabor Wordelman

Gdy statek zwalniał z normalnych dziewięciu węzłów, zespół Greenpeace spędzał każdego dnia godzinę ze specjalną siecią włokową opuszczoną do wody. Przesialiśmy plastikowe kawałki, które zostały złapane, i wybieraliśmy je z tacy na arkusz z siatki, aby je policzyć i zbadać pojedynczo za pomocą pincety. (Proces ten, który wydaje się nie mieć końca, był dziwnie satysfakcjonujący.) Członkowie zespołu kampanii oceanów udokumentowali następnie i zapakowali drobiazgi dnia, które zostaną wysłane do partnerów-naukowców w celu zbadania i idealnego odnalezienia określonego produktu lub marki. W naszym pierwszym dniu 60-minutowej praktyki schwytano i skatalogowano 1119 sztuk.

skąd wiesz, że twoje błony dziewiczej są nienaruszone

Aby lepiej wyobrazić sobie, jak to wygląda pod powierzchnią, musieli również wysłać nurków. Tavish Campbell był jednym z dwóch na pokładzie wschód słońca i miał za zadanie kręcić filmy pod wodą. Przed podróżą widział w mediach „obrazy, które sprawiły, że (GPGP) wyglądały jak ogromna wyspa, po której można chodzić” - mówi. Teen Vogue. „Przygotowałem się na widok ogromnej linii plastiku unoszącego się na powierzchni, wraz z zaplątanymi stworzeniami morskimi, ale to, co znaleźliśmy, było zupełnie inną historią”.

Zamiast tego natknął się na pejzaż morski, który opisuje jako „złowrogi”: rozległy obszar nieskazitelnie wyglądającego oceanu, który został „zalany trylionami mikro-fragmentów plastiku” pod wodą.

„Za każdym razem, gdy zanurzałem się pod powierzchnią w bezdenny błękit, widziałem maleńkie kawałki plastiku dryfujące wokół mnie, niektóre mniejsze niż nasiona sezamu i ledwo rozpoznawalne, ale zawsze obecne”, mówi Campbell. „Zanurzyłem się wzdłuż linii brzegowych grubych z plastikowymi śmieciami na zachodnim Pacyfiku i byłem świadkiem nieostrożnego wyrzucania śmieci bliżej domu na wschodnim Pacyfiku, ale widząc, że GPGP naprawdę połączyło to wszystko dla mnie i zaoferowało zaskakującą realizację: nie ma „daleko”, gdy coś odpływa. Po prostu zmierza w kierunku najbliższego oceanu.

Kampanie Greenpeace sortują mikroplastiki wyciągnięte z Great Pacific Garbage Patch w 2018 roku.

Tabor Wordelman

Większość plastiku w oceanie ostatecznie tonie. Mniejsze elementy unoszą się do góry, jak piła Campbella. Ten rozdrobniony problem z tworzywami sztucznymi występuje w oceanach i wodzie pitnej na całym świecie, jak powiedział David Pinsky, starszy obrońca oceanów w Greenpeace. Teen Vogue. Tyle, że, jak mówi, „próbki próbek (z) wody Agencji Ochrony Środowiska zawierały mikroplastiki”.

Mikroplastyki - które, jak się wydaje, są miniaturowymi kawałkami plastiku o długości mniejszej niż pięć milimetrów - znaleziono je w ludzkich odchodach, ponieważ jemy je w rybach i większości soli kuchennych. Chociaż nie zostały jeszcze stworzone systemy pomiaru w celu ujednolicenia światowych badań, w GPGP stwierdzono, że mikroplastyki stanowią 94% kawałków plastiku w gyre.

Reklama

Swobodnie wędrujące tworzywa sztuczne mogą zniszczyć ziemię. Może osadzać się na lub w życiu morskim, nie mając go na sobie ani nie jedząc, co może utknąć w ich ciałach lub spowodować zadławienie. Mikroplastiki są spożywane przez dziką przyrodę w bardzo szybkim tempie, z zarejestrowanym wpływem na co najmniej 800 gatunków, w tym na połowę żółwi morskich na świecie i około 60% wszystkich gatunków ptaków morskich, przy czym przewiduje się, że do 2050 r. Osiągnie 99%. Plastikowe ruiny gleby, wycieki zanieczyszczeń do ziemi i dróg wodnych oraz sprzyjają rozwojowi patogenów, które mogą niszczyć rafy. Kiedy tworzywa sztuczne duże lub małe rozkładają się na słońcu, uwalniają gazy cieplarniane, które dodatkowo przyspieszają katastrofę klimatyczną.

Kiedy na statku nie trałowaliśmy, w ciągu dnia obserwowaliśmy plastik z boku lub uderzaliśmy w morze mniejszymi łodziami, aby wyciągać większe elementy, które były potencjalnie oznakowane lub stemplowane i mogłyby prowadzić do odpowiedzialności korporacyjnej - znaczna część obecnej misji Greenpeace, która prosi świat o zastanowienie się, jak naprawdę wygląda „wyrzucony”. Próbki wody pobierano również w poszukiwaniu mikrowłókien trzy do pięciu razy dziennie.

Specjalna siatka włokowa używana do zbierania mikroplastików z Great Pacific Garbage Patch jest podnoszona z Oceanu Spokojnego na Wschód arktyczny, statek Greenpeace.

Tabor Wordelman

Mikrowłókna są główną częścią kryzysu w branży tworzyw sztucznych, ale dopiero niedawno zostały omówione. Te mikroskopijne cząsteczki, które zrzucają się z tkanin i nie są widoczne dla ludzkiego oka, zanieczyszczają większość światowej wody z kranu i są powszechnie spotykane w wodzie butelkowanej (w Stanach Zjednoczonych 94% próbek wody z kranu w jednym badaniu obejmowało włókna) . Pochodzą zarówno z naturalnych materiałów (jak bawełna), jak i syntetycznych (jak spandex) i są „mniejsze niż ludzka komórka”, mówi Pinsky. Wpływ włókien syntetycznych na zdrowie ludzi jest wciąż nieznany, ale jest badany, chociaż już wiadomo, że chemikalia wytwarzające plastik są związkami zaburzającymi funkcjonowanie układu hormonalnego, które mogą mieszać się z ludzkimi hormonami, manipulować funkcjami narządów, a nawet podobno wpływać na obecność ADHD u dzieci.

Podczas gdy rozdrobnione mikroplastiki i mikrowłókna wciąż są badane, wiemy już, że sama ilość zanieczyszczeń, do których się przyczyniają i które reprezentują, zaburza planetę. Dlatego wielu odrzuca pogląd, że ocean można „oczyścić”, po prostu zgarniając plastik i przenosząc go z powrotem na brzeg. (The Ocean Cleanup, holenderska organizacja non-profit, podjęła bardzo głośny, niezwykle kosztowny wysiłek „czyszczenia”, do tej pory mało udany). Po prostu jest za dużo plastiku, a większość jest zbyt mała, aby go uchwycić.


Nie wszystkie tworzywa sztuczne w wodzie są mikro; istnieje materiał, który można zobaczyć na własne oczy, który gromadzi się w GPGP i nie można go przegapić na plażach na całym świecie. Zauważyliśmy je z boku statku podczas większości godzin dziennych. Pewnego dnia o zachodzie słońca z koordynatorem ds. Zaangażowania Danem Cannonem o jego karierze w Greenpeace, która rozpoczęła się, gdy młody organizator był studentem, często przerywano rozmowę, aby policzyć - „kolejny”, „są jeszcze dwa” - plastiku, który my ” d minęła.

Rosy Vilela, radiooperator na pokładzie Greenpeace Wschód arktyczny statek i Myriam Fallon, pokładowiec obsługujący ponton o sztywnym kadłubie (RHIB). Oba zostały sfotografowane w Great Pacific Garbage Patch podczas wyprawy w 2018 roku.

Tabor Wordelman
Reklama

Życie na pokładzie statku jest równe i ekscytujące. Życie na wschód słońca dało mi abs - jako lodołamacz, zarówno boki, jak i skały obok siebie, do tego stopnia, że ​​załoga nazywa to „pralką”, a ja ciągle się trzymałem lub trzymałem, aby pozostać stabilnym. Każdego dnia dostaliśmy budzenie o 7:30 w naszych łóżkach piętrowych od Myriam lub Robin, dwóch tysiącletnich Amerykanów, którzy pracowali w nocy, gdy spaliśmy. Obowiązki domowe były o ósmej, lunch w południe, a obiad o szóstej, przy czym wszystkie posiłki przygotowywane były przez Daniela, utalentowanego szefa kuchni z Mexico City, z pomocą Amandy, hawajskiego punka, który prowadzi sklep z kajakami w Seattle, lub Pablo, pokładowca z Argentyna.

Morze nie należy do żadnego kraju - to reguła międzynarodowa - a zespół Greenpeace wcielił w życie pogląd, że nasze wysiłki na rzecz ochrony środowiska również nie powinny. Nasz radiotelefon, Rosy, pochodzący z Brazylii, a włoski lekarz Cat, mówi w sześciu językach. Pierwszy, drugi i trzeci partner pochodzili z Finlandii, Korei Południowej i Afryki Południowej. Inni członkowie załogi i działacze na pokładzie reprezentowali Chile, Bułgarię, Nową Zelandię, Kanadę, Belgię, Wielką Brytanię i Francję.

W najbardziej skoncentrowanych strefach GPGP wyruszamy przynajmniej raz dziennie na mniejsze statki wschód słońca mieścił się, opuszczany do wody dźwigiem z kierowcą już w środku (pasażerowie wchodzili do nich przez drzwi z boku statku, gdzie trzymaliśmy się drabinki linowej i wskakiwaliśmy do tyłu). Znalazłem się z rękami w morzu, wyciągając uchwyty szczotki toaletowej, butelki wybielacza, kosze na pranie i zawieszkę zwykle w twardych kapeluszach. Był tam jednorazowy uchwyt maszynki do golenia, pojemnik z nadtlenkiem wodoru, blat na narzędzia, doniczka, pokrywa chłodziarki wody, koło bagażowe, wiadra, pudełko kasety VHS z rybą, nieotwarta butelka gazowanej wody i kawałek Astroturf. Białe przedmioty były najłatwiejsze do zauważenia, ale pojawiły się we wszystkich kolorach i kształtach, w pełni nienaruszone, wyraźnie rozdarte.

Kampania Greenpeace szoruje boję wyciągniętą z Great Pacific Garbage Patch w 2018 roku.

Tabor Wordelman

Zespół odzyskał niezliczone boje, niektóre tak duże jak piłka plażowa, inne małe i zwarte. Były to markery wpływu przemysłu rybnego na ocean, który waży bardzo dużo. Według Ocean Cleanup prawie 50% całkowitego tonażu plastra na plastrze w dużej mierze wynika z narzędzi połowowych, takich jak sieci wyściełane tworzywem sztucznym, które zostały zrzucone lub wypłynęły w morze, z dużą ilością pływających w kierunku tego obszaru po tsunami w Japonii w 2011 roku. The wschód słońcazmotoryzowany dźwig podniósł te „duchy”, kiedy zdecydowaliśmy się zatrzymać i wyciągnąć jedną z wody (imponujący, niepokojący widok). Ryby miały być wyciągnięte ze stosów i odrzucone. Kraby - których były różnorodne gatunki, jeżdżąc na prawie każdym kawałku plastiku, który wyciągnęliśmy z wody - uciekały, przypieczętowując swój los.

Ciężko było nie poczuć monumentalnej wagi ludzkiej porażki, gdy spędzałem dzień w GPGP. Na początku podróży amerykański dyrektor ds. Akcji Greenpeace Katie Flynn-Jambeck ostrzegł, że „wszyscy możemy płakać”, kiedy tam dotrzemy, i miała rację. Zrobiłem. Czułam się beznadziejnie stojąc na sterburcie wschód słońca, licząc mój 97. kawałek dużego plastiku zauważony w ciągu dwóch godzin na zegarku. Licząc i organizując setki tysięcy mikroplastików, maleńkie fragmenty, które stały się bielone na biało, różowo i jajo robina wraz z kawałkami zepsutej liny, pomyślałem o czapkach długopisów, pokrywkach jogurtowych, samochodach Barbie - plastikowych , wszędzie, w krajobrazie mojego życia.

Ta świadomość została boleśnie wzmocniona, kiedy nie było mnie na statku, i byłem świadomy każdego produktu, który widziałem na sprzedaż w domu w Nowym Jorku, gdzie kultura wyrzucania jest kluczowa. Chociaż w mieście pojawiły się propozycje wprowadzenia zakazu stosowania toreb plastikowych i słomek ze słomy, ich dalsze wytwarzanie i masowe wykorzystanie będzie nadal stanowić problem ekonomiczny i ekologiczny inny wyspa śmieci, gdzie niepoddane recyklingowi tworzywa sztuczne są albo zakopywane, albo wysyłane na wysypiska śmieci w innych stanach.

Reklama

Redaktor Teen Vogue, Alli Maloney, skacze z Wschód arktyczny w ponton z łódką o takielunku (RHIB), który służy do odzyskiwania tworzyw sztucznych z Great Pacific Garbage Patch.

Tabor Wordelman

Wielu ekspertów twierdzi, że rozwiązaniem jest drastyczne spowolnienie produkcji i zużycia.

Tworzywa sztuczne w postaci artykułów wielokrotnego użytku, takich jak butelki i pojemniki, zyskały na znaczeniu wśród towarów konsumpcyjnych po II wojnie światowej, ponieważ przemysł widział znaki dolara i używał chemikaliów, aby wprowadzać nowe, tanie alternatywy dla innych produktów wytwarzanych przez człowieka, których stworzenie wymagało wykwalifikowanej siły roboczej i materiałów naturalnych . Dziś każdego roku tworzymy 300 milionów ton plastiku, z czego połowa jest przeznaczona do jednorazowego użytku. Polegamy na tym codziennie, w ubraniach, które nosimy, w naszych klasach i biurach, kiedy jemy paczkowane jedzenie i napoje lub wysyłamy produkty pocztą.

Na długo przed tym, zanim trafi do żyroskopu, plastik powoduje problemy. Tworzenie produktów z tworzyw sztucznych i ich chemikaliów opiera się na paliwach kopalnych, z których większość jest wydobywana z ziemi w rujnującym procesie zwanym szczelinowaniem. Przekształca się go poprzez udoskonalenie w użyciu, co przyczynia się do globalnego ocieplenia poprzez wycieki. Podróżuje rurociągami, które są wszczepiane w głównie ubogie społeczności, które często są narażone na zanieczyszczenia. Sama produkcja tworzyw sztucznych powoduje duże ilości węgla i uwalnia toksyny do środowiska. Obiekty niezbędne do jego stworzenia są często budowane wzdłuż dróg wodnych, które mogą zalewać ekstremalne warunki pogodowe i powodować dodatkowe szkody.

Od początku do końca plastik jest niebezpieczny. Wymaga gruntów pod wydobycie surowców, urządzenia produkcyjne i składowanie odpadów, co ma gwałtowne konsekwencje dla społeczności tubylczych, marginalizowanych i zubożałych.

W miarę narastania problemu najczęściej proponowane rozwiązania są przestarzałe. Recykling jest ważny, ale nie wystarczy negować wpływ produkowanych tworzyw sztucznych na środowisko: powstało tylko 9% wszystkich tworzyw sztucznych, jakie kiedykolwiek powstały. Opakowania, które stanowią około jednej czwartej całkowitej objętości wszystkich użytych tworzyw sztucznych, są trudniejsze do recyklingu, podobnie jak kolorowe tworzywa sztuczne. (Biodegradowalne często również muszą być przetwarzane w obiektach.) W niezwykle częstym przypadku, gdy materiał z tworzywa sztucznego nie może być poddany recyklingowi - proces spalania, który wymaga energii i emituje zanieczyszczenia - jest on zrzucany na wysypisko śmieci, gdzie będzie zanieczyszczać więcej ponad 1000 lat lub wysyłane z bogatych krajów do innych o mniejszej stabilności gospodarczej lub wpływach politycznych. Ludzie w tych przestrzeniach płacą za śmieci, zanieczyszczenia i zatrucie. Weźmy na przykład Indonezję, Filipiny, Wietnam i Sri Lankę: są to jedne z najlepszych krajów uważanych za „odpowiedzialne” za odpady morskie, ale są też niektóre z krajów, które otrzymują znaczną część śmieci na świecie (i są następnie obwiniane za „ złe zarządzanie ”przytłaczającym tomem).

Reklama

Pinsky mówi, że polityka plastiku jest zrównowaona, a powstrzymanie globalnego kryzysu oznacza wyjście poza kosz na recykling i zwrócenie się ku „korporacjom, które wpędziły nas w ten bałagan”. „Firmy nauczyły się (przyzwyczaić) pewien sposób prowadzenia działalności gospodarczej i faktycznie przenoszą koszty na nas, na dobra wspólne, na nasze środowisko, na zdrowie publiczne”.

Podobno przemysł tworzyw sztucznych wiedział, że zanieczyszcza oceany w latach pięćdziesiątych, ale tylko zwiększył produkcję, utrzymując konsumentów w ciemności, mówi Pinsky. Miał wielki wpływ na regulacje, był na koniec otrzymywania dotacji oraz od dawna szeroko rozpowszechnioną siłę lobbingową i głębokie więzi rządowe. Podobnie jak przemysł tworzyw sztucznych, rząd Stanów Zjednoczonych zdaje się zaprzeczać, że syntetyki są związane z problemami zdrowotnymi.

Do tego roku USA sprzedawały do ​​recyklingu swoje śmieci do Chin, eksportując 16 milionów ton w 2016 r. Prezydent Donald Trump nie uznał trwających od dziesięcioleci relacji (które mają również powiązania gospodarcze), gdy obwinia Chiny za plastikowy kryzys oceanu podczas podpisywania przepisów w październiku, zobowiązując się do „oczyszczenia (ich)”. „Jako prezydent będę nadal robił wszystko, co w mojej mocy, aby powstrzymać inne narody przed przekształcaniem oceanów w składowiska odpadów” - powiedział.

W tym samym roku Stany Zjednoczone i Japonia były jedynymi narodami, które odmówiły przyłączenia się do Karty G7 Ocean Plastics, zobowiązując się do działania w kierunku 100% recyklingu, ponownego użycia i odzysku tworzyw sztucznych i zwiększenia recyklingu o 50% do 2030 roku. Administracja Trumpa nie wykazuje oznak spowolnienia źródła kryzysu: przemysłu tworzyw sztucznych. W rzeczywistości wykazał się sporym poparciem, od przejścia na ponowne zaopatrzenie się w plastikowe butelki w parkach narodowych po wycofanie polityki ochrony środowiska, która świadczy o zaangażowanym partnerstwie z przemysłem paliw kopalnych.


Sieci ściągnięte z Great Pacific Garbage Patch.

Tabor Wordelman

Przemysł składa się z codziennych marek, które są odpowiedzialne za produkcję miliardów plastików i opakowań z tworzyw sztucznych każdego roku, w większości jednorazowego użytku. Przejrzystość co do tego, ile tworzą lub rozpowszechniają, jest niewielka lub żadna. Audyt odpadów z tworzyw sztucznych zebrany z sześciu kontynentów przez grupę Break Free From Plastic, grupę ponad 1400 organizacji, wykazał, że największe na świecie osoby zanieczyszczające środowisko są tymi, którzy są kim w kulturze konsumenckiej. (Niektóre z tych marek rozmawiały Teen Vogue o ich planach walki z problemem tworzyw sztucznych w dodatkowej historii dla tej serii, wyrażającej „ambitne cele” w zakresie ponownego wykorzystywania zawartości tworzyw sztucznych lub produktów ulegających biodegradacji, ale nie planujących generowania mniejszej ilości.) W GPGP wycofaliśmy się z wciąż brandowanej wody , w pełni nienaruszone plastikowe pojemniki na przedmioty łatwo dostępne w większości aptek i sklepów wielobranżowych, produkty, które wielokrotnie kupowałem i którymi cieszyłem się przed podróżą.

Wydaje się, że plastik jest nieunikniony, szczególnie przy zakupie żywności w sklepie spożywczym, ale Pinsky wyjaśnia, że ​​sam sklep i zapasy marek mogą go uniknąć i oferują alternatywy. Greenpeace poprosił główne sieci supermarketów o rozważenie pełnego audytu wszystkich produktów z tworzyw sztucznych w ich sklepach - zniechęcające, „prawie niemożliwe” zadanie, które skłania ich do myślenia o ogólnym problemie. (Pinsky zachęca osoby zainteresowane zwalczaniem tworzyw sztucznych do rozliczania lokalnych sieci).

Sklepy spożywcze dostosowały się wcześniej. Pinsky pracował nad raportem Greenpeace 2018 Carting Away the Oceans, w którym od 2008 r. Przeprowadzano audyt głównych sieci pod kątem zrównoważonego rozwoju owoców morza. W kampanii zaszły znaczące zmiany z czasem, głównie dzięki konsumentom i aktywistom odpowiedzialnym za korporacje. Wszyscy detaliści w pierwszym raporcie otrzymali oceny negatywne. Do tego roku minęło 20 z 22, choć w momencie publikacji żaden z profilowanych sprzedawców detalicznych nie miał „poważnych, kompleksowych zobowiązań do ograniczenia i ostatecznie wycofania się z uzależnienia od plastików jednorazowego użytku”. Zmiany mogą jednak nadejść: zaraz po opublikowaniu raportu w sierpniu Kroger Co. (która prowadzi wiele banerów sklepowych, takich jak Kroger, Ralphs i Harris Teeter) obiecał, że do 2025 r. Nix we wszystkich swoich sklepach zapisze plastikowe torby we wszystkich swoich sklepach. planuje „skierować 90% (swoich) odpadów ze składowiska” do 2020 r. Pinsky mówi, że aby wykazać prawdziwe zaangażowanie, należy również opracować kompleksowy plan ograniczenia plastiku jednorazowego użytku.

Załoga i działacze Greenpeace siedzą na pokładzie na pokładzie Wschód arktyczny w Great Pacific Garbage Patch w 2018 roku. Do pokładu przywiązane są sieci i tworzywa sztuczne odzyskane z oceanu.

Jednak w przypadku firm produkujących produkty znajdujące się na tych półkach sklepowych podjęto niewiele prób opracowania głównych innowacyjnych rozwiązań, pomimo dobrze udokumentowanego problemu. Pinsky mówi, że jeśli sklepy spożywcze, z którymi współpracowali, są jakimkolwiek wskaźnikiem, w ich najlepszym interesie jest, aby liderzy każdej branży rozpoczęli pracę nad rozwiązaniem, aby odejść od tworzyw sztucznych opartych na paliwach kopalnych, a wkrótce - ich konkurenci mogą już być robi to, ponieważ tego właśnie wymaga nowa generacja konsumentów. Tymczasem ich produkty, zarówno plastikowe, jak i pakowane w plastik, są sprzedawane konsumentom jako bezpieczne w użyciu, pomimo poważnych i niewielkich różnorodnych zagrożeń związanych z ich użyciem.

Reklama

Niektórzy liderzy firmy zaczynają postrzegać recyklingowany plastik związany z oceanem jako materiał źródłowy, ponieważ jest on mądry dla dolnej linii ich działalności. Na przykład HP i IKEA są częścią NextWave Plastics, globalnego konsorcjum biznesowego zajmującego się utrzymywaniem tworzyw sztucznych „w gospodarce i poza oceanem”, w tym także Dell i General Motors. (IKEA obiecała również wycofać wszystkie tworzywa jednorazowego użytku do 2020 r.) Marki kosmetyczne zaczynają robić to samo. Zarówno jedzenie, jak i moda zaczynają być kreatywne, aby nie przyczyniać się do rozwoju epidemii.

Tworzywa sztuczne ściągnięte z Great Pacific Garbage Patch w 2018 roku.

Tabor Wordelman

Konsumenci wywierają presję na korporacje, aby zmieniły praktyki produkcyjne, w tym wielu młodych ludzi podejmujących wyzwanie. „Marki, o które dbają młodzi ludzie, dbają o nie i starają się dostarczać produkty (...), a także być modne i społecznie odpowiedzialne, ponieważ wiedzą, że młodzi ludzie o to dbają” - mówi Pinsky. „Młodsze pokolenia mogą powiedzieć:„ wystarczy wystarczy ”.

Pinsky mówi, że nastoletni działacze zorganizowali swoje społeczności w poszukiwaniu alternatywnych rozwiązań w szkołach i lokalnych firmach i mogą je wzywać w mediach społecznościowych, kiedy zobaczą markowe tworzywo sztuczne w drodze wodnej lub w naturalnej przestrzeni. Oprócz bycia świadkiem z bliska organizacje takie jak Greenpeace wywierają presję na wiele sposobów, w tym petycję, w której duże firmy takie jak Coca-Cola, Starbucks i PepsiCo „inwestują w alternatywy i wycofują jednorazowe tworzywa sztuczne”.

Czas na protesty i zakazy, aby żądać działań od naszych prawodawców - i to na nas, świecie ludzi, którzy zostali uzależnieni od tworzyw sztucznych, aby stanąć w obronie własnej.


To, czego nie usłyszysz o GPGP, to to, że jest wyjątkowo piękny. Tak daleko na morzu - w zasięgu wzroku nie widać wyraźnej zmatowionej wyspy - woda jest fioletowa w najstatniejszej części, a neonowe lodowo-biało-niebieskie loki podczas katastrofy. Wspaniale było stać na pokładzie i wyobrażać sobie wszystkich podróżników z Oceanu Spokojnego przed nami; Uznałem to za romantyczne, jak powinna być natura. Ale z każdym pływającym kawałkiem i mikroskopijną próbką wyrwałem się ze snów na jawie i ponownie stanąłem w obliczu kryzysu środowiskowego spowodowanego przez współczesnych ludzi.

Tworzywo sztuczne jest nienaturalne i odczuwalne, tak jak w przypadku koryt lub lasów. Po prostu masowo, a więc dramatycznie, w tej części świata. Stawienie czoła światowemu kryzysowi w jego najdalej sięgającym zakątku zmusiło mnie do zapamiętania naszego miejsca i czasu w historii. Nie mogłem przejść przez „wyspę”, ale widziałem dewastację w Wielkiej Pacyfikacji Śmieci, która narzuciła głęboki wstyd. Tworzywa sztuczne są wszędzie, w gamie rozmiarów, bardziej destrukcyjne i niepokojące, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem.

Bez jakichkolwiek natychmiastowych i drastycznych zmian w sposobie, w jaki produkujemy i zużywamy tworzywa sztuczne, do 2050 r. Oczekuje się czterokrotnego wzrostu produkcji. Zaostrzy to trwający kryzys klimatyczny, równolegle do prognozy zakładającej średnie globalne ocieplenie, ponieważ poziomy przedindustrialne mogą być około dwa razy większe niż obecnie. Istotna transformacja wymaga masowego uczestnictwa osób, rządów i branż. Zniszczenia i wpływ zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi są oczywiste, ale ponowne spojrzenie na przyszłość konsumpcji jest niezbadaną ścieżką. Dla aktywistów takich jak w Greenpeace oznacza to postrzeganie plastiku jako śmieci, zanim trafi on na Wielki Pacyfik Śmieci - gdy jest jeszcze na półkach, w każdej nowej butelce napoju lub świecidełku - i odrzuca to, co stało się znormalizowane dla czegoś nowego: plastiku wolny świat.

Aby uzyskać więcej informacji na temat globalnego kryzysu tworzyw sztucznych, przeczytaj resztę serii Plastic Planet.