Jak przemysł owoców morza zanieczyszcza ocean i zabija życie morskie

Polityka

Plastic Planet to seria poświęcona światowemu kryzysowi w zakresie tworzyw sztucznych, która ocenia koszty środowiskowe i ludzkie oraz rozważa możliwe rozwiązania tego niszczycielskiego problemu spowodowanego przez człowieka. W tym artykule Kenny Torrella z Mercy for Animals wyjaśnia, w jaki sposób przemysł owoców morza szkodzi środowisku.

Autorstwa Kenny Torrella

Fotografia: Tabor Wordelman





26 grudnia 2018 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Masę sieci i sprzętu rybackiego odzyskuje Greenpeace w Great Pacific Garbage Patch w 2018 r. Tabor Wordelman
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

W naszej publicznej rozmowie na temat zakazów plastikowej słomy brakuje nam oczywistości: ryby na naszych talerzach.

błona dziewicza wciąż nienaruszona

Badanie z 2018 r. Opublikowane w Raporty naukowe odkrył, że aż 46% plastiku w Great Pacific Garbage Patch - obszar skoncentrowanych odpadów z tworzyw sztucznych na Oceanie Spokojnym dwa razy większy niż Teksas - składa się z zagubionych lub odrzuconych sieci rybackich. Eksperci uważają, że kolejne 20% to odpady z tworzyw sztucznych po tsunami z 2011 roku, które nawiedziło Japonię. Zgadza się: prawie połowa Great Pacific Garbage Patch jest wynikiem nie uzależnienia od plastiku jednorazowego użytku, ale od jedzenia naszych ryb, tych samych ryb, które zobowiązujemy się chronić poprzez zrzucanie plastikowych słomek.

Plastikowe słomki to tylko jeden z tysięcy plastikowych przedmiotów używanych przez ludzi na co dzień, a skutkiem ich zakazu może być tylko kropla w oceanie, jeśli chodzi o zanieczyszczenie morza. Nie zrozum mnie źle - powinniśmy ich zakazać. I powinniśmy oklaskiwać rady miejskie w miejscach takich jak Oakland, Seattle, Malibu i Miami Beach, a także firmy takie jak Starbucks, Disney i Hyatt, za podjęcie działań w celu wyeliminowania plastikowych słomek z ich miast, sklepów i lokalizacji. Ale niewygodna prawda jest taka, że ​​musimy zwracać większą uwagę na to, jak nasz wybór jedzenia ryb wyczerpuje i zanieczyszcza oceany, a nie tylko urządzenia, których używamy do picia mrożonej kawy.

delilah dicrescenzo tom higgenson

Stary sprzęt rybacki nie jest jedynym zagrożeniem, z jakim zmagają się zwierzęta morskie na pełnym morzu. Według raportu grupy oceanologicznej Oceana, w samych Stanach Zjednoczonych, każdego roku około 20% miliardów zwierząt morskich złowionych przez przemysł rybny jest uważanych za „przyłów”, co oznacza, że ​​nie zostały one celowo złowione. Wrzucane są z powrotem do oceanu, często martwe lub zbyt ranne, aby przeżyć. Należą do nich żółwie morskie, delfiny i rekiny. Niedawne tajne dochodzenie przeprowadzone przez organizacje zajmujące się ochroną mórz i ochroną zwierząt ujawniło przerażające traktowanie tych przypadkowo złapanych stworzeń, w tym rekina zamordowanego kijem baseballowym i delfinami uwięzionymi w sieciach rybackich, niezdolnych do wynurzenia się na powietrze.

Zużyte urządzenia rybackie pozostawione w oceanie często splątują się z innym sprzętem i różnymi plastikami, aby stworzyć „sieci widm”, takie jak to, które widać tutaj wciągane na pokład statku Greenpeace Arktyczny wschód słońca do zbadania i usunięcia.

Tabor Wordelman

A traktowanie ryb celowo złowionych i hodowanych jest jeszcze gorsze. Większość ryb hodowlanych ginie w wyniku uduszenia, a niektóre popularne gatunki zabijają nawet 300 minut. Niektóre gatunki ryb są patroszone żywcem. To okrucieństwo utrzymuje się, mimo że tak wielu biologów ryb przedstawia dowody, że podobnie jak ssaki i ptaki, ryby odczuwają „świadomy ból”.

Nie można być całkowicie pewnym, ile ryb spożywamy w Stanach Zjednoczonych, ponieważ rząd federalny mierzy je raczej według wagi, a nie poszczególnych osób. FishCount, grupa ochrony zwierząt w Wielkiej Brytanii, szacuje, że każdego roku na wolności łowi się od 1 do 3 bilionów ryb, a w 2015 r. National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) podało, że przeciętny Amerykanin zjadł 15,5 funta ryb i skorupiaków. Około 90% ryb, które jedzą Amerykanie, pochodzi z importu, głównie z Chin, Kanady, Indonezji, Wietnamu, Ekwadoru i Tajlandii. Badanie AP przeprowadzone w 2015 r. Ujawniło powszechne warunki pracy niewolniczej w tajlandzkim sektorze rybołówstwa, które są kontynuowane do dziś, zgodnie z prawami człowieka i grupami ochrony środowiska.

W ciągu ostatnich trzech lat wiele innowacyjnych firm rozpoczynających jedzenie - wykorzystujących składniki takie jak ciecierzyca, soczewica i algi - opracowało przepisy mające na celu wynalezienie owoców morza, tworzenie krewetek roślinnych, ciast krabowych i tuńczyka, ale bez bagażu. New Wave Foods przetestował beta wegańskie krewetki w stołówce Google, a jeden pisarz opisał je jako „niesamowicie realistyczne”. Krewetki są dostępne w ograniczonych lokalizacjach, ale wkrótce pojawią się w kolejnych restauracjach. Good Catch Foods wprowadzi również wegańskie owoce morza w tym roku. Surowy tuńczyk z pomidorów Ocean Hugger Foods jest już dostępny w 50 lokalizacjach Whole Foods oraz w licznych stołówkach akademickich i korporacyjnych, a ludzie nie mogą powiedzieć, że to nie ryby). Filety bez rybne Gardeina są teraz dostępne również w tysiącach sklepów spożywczych. Jest też Finless Foods, która rozwija prawdziwego tuńczyka błękitnopłetwego z komórek zwierzęcych. Pomyśl o mięsie bez uboju, hodowanym w czystym zakładzie produkcyjnym, a nie zrywanym z oceanu.

kanał siostra siostra Disney

Aby wzmocnić swoją grę w ochronie naszych oceanów, firmy spożywcze i samorządy, które zainspirowały się do zakazu używania plastikowych słomek, rozsądnie byłoby włączyć owoce morza pochodzenia roślinnego do swoich menu i podczas imprez. Rząd federalny mógłby przyspieszyć powszechne przyjęcie tej żywności, oferując subwencje i granty badawcze naukowcom i przedsiębiorcom.

Szybki postęp, jaki dokonał się w ostatnich miesiącach w zakresie wycofywania plastikowych słomek, jest wyraźnym znakiem, że konsumenci i instytucje są gotowe podjąć działania w słusznej sprawie. To ważne, zwłaszcza, że ​​nasz zablokowany Kongres prawdopodobnie nie zajmie się tym problemem w najbliższym czasie. Ale statystycznie rzecz biorąc, ten gest jest w dużej mierze symboliczny. Skoncentrujmy się najpierw na najważniejszej przyczynie wyczerpywania się oceanu i zanieczyszczenia oceanu - naszym apetycie na ryby - i wspieramy ponowne odkrycie owoców morza.

Aby uzyskać więcej informacji na temat globalnego kryzysu tworzyw sztucznych, przeczytaj resztę serii Plastic Planet.