Bycie na liście B nie zawsze jest złą rzeczą

Tożsamość

Bycie na liście B nie zawsze jest złą rzeczą

Czego „nieudana” kariera aktorska mojego dziadka nauczyła mnie o życiu.

17 stycznia 2020 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

Failing Up to seria o tym, co dzieje się, gdy ponosimy porażkę. W tej chwili jest do kitu, ale nie każda porażka jest złą rzeczą. W tym artykule Dina Gachman wyjaśnia, dlaczego bycie na „liście B” niekoniecznie jest złą rzeczą.

najlepszy dla skóry trądzikowej

Od czasu do czasu pojawia się funkcja stworzenia z lat 50. XX wieku Potwór, który rzucił wyzwanie światu przychodzi w telewizji. Jest to czarno-biały film o „gigantycznych potworach mięczaków” atakujących Kalifornię (tytuł dowodzący, że Hollywood kiedyś uważało Kalifornię za „Świat”). Jeśli nie lubisz kiczowatych filmów o potworach, nie ma powodu, aby oglądać. Zawsze jednak patrzę. Nie dlatego, że coś mi się podoba w cechach stworzeń, ale dlatego, że mój dziadek gra postać o imieniu Zastępca Piwowara, a jego występ „mrugnij i przegapisz” jest koniecznością. Gra może nie być epicka, ale wysiłek jest godny Oscara.

Moje postrzeganie sukcesu zostało określone przez tak zwaną „porażkę” mojego dziadka jako aktora. Większość mojego życia spędziłem na obserwowaniu tego większego od życia faceta z Texarkany w Teksasie, który ścigał swoje marzenia o Hollywood w latach dziewięćdziesiątych. Wielu by się poddało i zgorzkniało, narzekając, że byli lepsi niż kawałek filmu o gigantycznych mięczakach. Mój dziadek jednak nigdy nie narzekał, nawet gdy musiał opuścić Hollywood i udać się z powrotem do Teksasu, aby utrzymać rodzinę. Nigdy nie uczynił go wielkim pomimo swoich dalszych prób. Ale powodem, dla którego lubię oglądać jego film o potworach z mięczaków, jest to, że nigdy nie pozwolił, by te pozorne niepowodzenia wpłynęły na jego pasję.

dziewczęce buty na studniówkę

Po krótkim pobycie w charakterze zastępcy piwowara mój dziadek grał w hrabstwie w filmie pt Powrót Draculi (co brzmi jak film o Draculi popełniającej kradzież tożsamości), a on był w kilku odcinkach klasycznego dramatu kowbojskiego Clinta Eastwooda Skóra surowa. Myślę, że zaprzyjaźnił się z Clintem Eastwoodem, ponieważ mój dziadek twierdził, że grali razem w pokera, gdy kamery się nie kręciły. Kiedy moje siostry i ja byliśmy wystarczająco dorosłe, aby dbać o to, kim był Clint Eastwood, odkrycie to sprawiło, że nasz dziadek stał się w naszej głowie prawdziwą gwiazdą filmową. Pomimo tego, że ma sławnego pokerzystę, osoby z zewnątrz mogą powiedzieć, że mój dziadek był aktorem z listy B, a może nawet z listy Z. Ktoś, kto robi to przed kamerą, ale ledwo. Ktoś, którego umiejętność aktorska jest o wiele lat krótsza niż Meryl Streep lub Clint Eastwood. Kogoś, kto według wielu definicji jest porażką.

Na dobre i na złe odziedziczyłem pasję mojego dziadka do filmów i pisania, chociaż aktorstwo zawsze mnie przerażało. Większość karier wymaga wytrwałości i pasji, ale ciężar odrzucenia i zwątpienia związany z karierą w sztuce może zmiażdżyć cię, jeśli pozwolisz, by strach przed porażką zdominował twoje myśli. Jako nastolatka w Teksasie marząca o zostaniu następną Anais Nin lub Toni Morrison, mój pomysł na sukces był dość prosty: pisuj książki, zdobywaj nagrody i przechodź do historii jako geniusz literacki. Koniec. Na mojej wyobrażonej drodze do wielkości nie było żadnych objazdów. Jestem pewien, że mój dziadek wymyślił sobie podobną ścieżkę w latach 50. Założę się, że marzył o karierze, w której granie zastępcy piwowara doprowadziłoby do soczystej roli w sztuce Czechowa, a potem może Tony'ego lub Oscara. W końcu nauczyłem się, obserwując, jak mój dziadek porusza się po swojej karierze bez Czechowa, że ​​sukces i porażka zależą od twojego nastawienia, są subiektywne i że musisz być otwarty na niespodziewane objazdy na swojej drodze do wielkości.

Po drodze miałem wiele nieoczekiwanych objazdów, od zasysających pracę dorywczą (gdzie zamiast pisać Wielką Amerykańską Powieść pisałem wskazówki dla Tylenola i tamponów w internetowej bazie aptek) po odrzucenie z każdej szkoły filmowej I dotyczyło. Po drodze w końcu przypomnę sobie wytrwałość mojego dziadka, wyrwę się z funku i spróbuję ponownie. Porzuciłem tę pracę tymczasową i po ponownym złożeniu wniosku dostałem się do świetnej szkoły filmowej. Zanim jednak wyruszyłem na swoją ścieżkę, dziadek dopingował mnie, dając mi pewność, że nawet spróbuję.

Reklama

Gdy tylko powiedziałem dziadkowi, że chcę pisać, potraktował mnie jak profesjonalnego kolegę. Przy każdej funkcji rodzinnej prosił mnie, bym usiadł obok niego, abyśmy mogli „rozmawiać o interesach”, jak gdyby był potentatem z Hollywood, a ja jego 17-letnim protegowanym. Uwielbiał dawać mi porady dotyczące kariery i zawsze chciał wiedzieć, nad czym „pracuję”, chociaż prawdopodobnie wtedy pracowałem nad dramatycznymi wierszami o ucieczce z Teksasu lub kochaniu faceta, który mnie nie kochał. Te rozmowy biznesowe zawsze wzbudzały we mnie szacunek, jakbym był dojrzałym człowiekiem zdolnym do kariery, a nie tylko dzieckiem, tak jak wielu dorosłych traktuje każdego w wieku poniżej, powiedzmy, 25 lat. Patrząc wstecz, jego szacunek dla mnie i jego brak goryczy lub ego na temat własnej kariery jest dość zdumiewający. Myślę, że był tak podekscytowany, że mógł realizować swoją życiową pasję, że jego status aktora, scenarzysty lub producenta z listy „B” go nie wprowadził. Jego pogoń nie przyniosła mu sławy, nagród ani nawet kariery w pełnym wymiarze godzin, ale wystarczyło samo to robić (i rozmawiać o tym przez wiele godzin ze mną).

gigi hadid jako nastolatka

Kiedy mój dziadek wycofał się z branży stalowej w bardzo dojrzałym wieku 83 lat, nie zatonął w La-Z-Boyu i nie oglądał starych Skóra surowa powraca, narzekając, że powinien był mieć karierę Clinta Eastwooda. Wyciągnął odrzucone scenariusze, znalazł partnera produkcyjnego i zaczął reżyserować i produkować filmy w Houston. Tak, mieli bardzo niski budżet, a aktorstwo było ... interesujące. Ale robił filmy! Facet stał na planie przez 14 godzin dziennie w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Równie dobrze mógł być Spielbergiem, że był tak podekscytowany realizacją swojego marzenia przez całe życie. Wyobrażam sobie, że był też podekscytowany, że wciąż żyje.

Oczywiście w karierze mojego dziadka były przestoje. Miał chwile zwątpienia i strachu, jak wszyscy inni. Po prostu nie chciał się w nich zagłębiać ani pozwolić im określić, kim był i co czuł o swoim talencie. To banalne i łatwe do powiedzenia kontynuuj swoją pasję, a wszystko okaże się OK! Jego historia nie jest o tym. Chodzi o faceta, który przyjął postawę kogoś, kto odniósł ogromny sukces, nawet jeśli społeczeństwo może się nie zgodzić. Czy poniósł porażkę jako aktor, ponieważ nie zapłacił rachunków ani nie zdobył żadnych nagród? Czy był mniej niż ze względu na swój status „listy B”? Czy był zawstydzony, ponieważ został zepsuty przez gigantyczne mięczaki? Mam na myśli, że wciąż jest w telewizji sześć dekad później, więc myślę, że zakwalifikowałby to osiągnięcie jako szalony sukces.