Zabójstwo w Bangladeszu wywołało powszechne oburzenie studentów. Teraz protestujący są rzekomo gwałceni, bici i uciszani.

Polityka

„Gdy nas atakowali, śpiewali hasła rządu”.

Jennifer Chowdhury

8 sierpnia 2018 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Mashrukur Rahman
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

Szkoła zakończyła się 29 lipca w Dhace w Bangladeszu. Osiemnastoletni Abdul Karim Rajib i 17-letnia Diya Khanam Mim stali na poboczu drogi, gdy dwa autobusy w pośpiechu przeszły przez wiadukt i podniosły pasażerów.



Według gazety Bangladeszu The Daily Star, Abdul i Diya zmarli na miejscu. Wiele innych uczniów szkół średnich zostało rannych.

Po wypadku dziesiątki uczniów szkół średnich i gimnazjów wyszły na ulice, aby domagać się bezpieczniejszych dróg dla mieszkańców Dhaki.

Przejęli ulice - dosłownie.

Przez następne pięć dni nastolatki w wieku 13 lat i więcej blokowały ruch uliczny i zatrzymywały samochody, autobusy, riksze, a nawet pojazdy policyjne, aby sprawdzić, czy kierowcy i pojazdy są odpowiednio licencjonowane. W ciągu niecałego tygodnia zorganizowali cztery pasy ruchu podzielone między riksze, samochody, autobusy i pojazdy ratownicze, jak pokazano w materiałach społecznościowych, które zostały usunięte.

17-letnia protestująca o imieniu Duti (pełna nazwa ukryta ze względów bezpieczeństwa) twierdzi, że była na ulicy, szukając licencji wraz z przyjaciółmi.

„Uczniowie oferowali cukierki kierowcom, którzy mieli właściwe dokumenty. A tych, którzy nie zostali przekazani na policję - powiedział Duti. „Widziałem, jak mój przyjaciel stoi w obliczu tego incydentu, w którym kierowca odmawia pokazania swoich dokumentów. Zadzwonił po policję, żeby z nim porozmawiać. Powiedział, że ma lepsze rzeczy do roboty. Byliśmy tym zaniepokojeni ”. Studenci obawiają się, że nielicencjonowani kierowcy mogą stanowić dla nich zagrożenie na drogach.

Sulin Chowdhury, ekonomista rolny z Bangladeszu, który uchwycił protesty na Instagram Stories, powiedział, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział.

„Widziałem, jak proszą kierowców o prawo jazdy, aby upewnić się, że prowadzą pojazd zgodnie z prawem. Ilekroć karetka musiała poruszać się po ruchu wokół protestu, uczniowie pomagali karetkom przecinać ruch, zmuszając inne samochody i riksze do odsuwania się na bok ”, powiedział Sulin w e-mailu do Teen Vogue. „Nigdy wcześniej nie widziałem, aby karetki w Bangladeszu poruszały się tak szybko”.

Reklama

Narodowy Komitet Ochrony Żeglugi, Dróg i Kolei (NCPSRR) stwierdził, że ponad 4000 osób zginęło, a ponad 9 000 osób zostało rannych w wyniku wypadków drogowych w Bangladeszu tylko w 2017 roku. Niewielu kierowców stosuje się do sygnałów drogowych, pasów ruchu lub przepisów licencyjnych, co sprawia, że ​​jazda samochodem lub spacer po ulicach Dhaki jest przerażającym przedsięwzięciem.

Agencja transportowa Bangladeszu jest również znana z korupcji. Według raportu 2014 z Bangladeszu organizacji pozarządowej BRAC 61% ankietowanych osób ubiegających się o licencję stwierdziło, że doświadczyło nękania, takiego jak konieczność przekupienia urzędników lub opóźnienie.

Uczniowie podjęli również wysiłki w Internecie, publikując listę dziewięciu wymagań bezpieczeństwa drogowego, do których przestrzegania zwracają się do rządu.

https://twitter.com/CiaraStein/status/1025947926894338049

„Zapewniliśmy ich, że wszystkie ich żądania zostaną spełnione, a na następnej sesji parlamentu zostanie zaproponowane prawo” - powiedział Reuterowi minister spraw wewnętrznych Asaduzzaman Khan. „Obawiamy się jednak, że ruch może stać się gwałtowny, ponieważ istnieje spisek mający na celu… niedziałanie rządu. Podejmiemy surowe działania przeciwko konspirującym, aby to wykorzystać, podburzając nieletnich.

Potem pojawiły się doniesienia o przemocy.

Według doniesień prasowych i materiałów w mediach społecznościowych przemoc zaczęła wybuchać w niektórych częściach Dhaki w piątek 3 sierpnia. Sprawy przybrały na sile 4 sierpnia, kiedy świadkowie twierdzili, że policja użyła gazu łzawiącego i gumowych kul, raniąc ponad setkę protestujących studentów, według danych AFP raport.

Dziewiętnastoletni protestujący Riyan Mohiuddin mówi, że uzbrojeni mężczyźni, których uważał za członków Bangladesz Chhatra League (BCL), prorządowej organizacji studenckiej, zaatakowali jego i jego przyjaciół nietoperzami i kijami hokejowymi.

Reklama

„Pobili jednego z moich przyjaciół tak bardzo, że jego głowa prawie pękła”, powiedział Riyan Teen Vogue. „A kiedy nas atakowali, śpiewali hasła rządu. Próbowali nazwać nas Dżamaat Shibir, jak nazywa się partia opozycyjna w Bangladeszu ”.

Riyan mówi, że doznał obrażeń, w tym złamanego zęba. Powiedział też, że były kobiety protestujące, które były napastowane seksualnie przez napastników, oskarżenia, które pojawiły się w kilku innych raportach.

Tak jak The Daily Star poinformowano, że BCL została oskarżona o gwałcenie nastoletnich dziewcząt i przetrzymywanie kilku innych studentów jako zakładników w biurach partii rządzącej, w pobliżu miejsca, gdzie protestujący byli narażeni na przemoc w sobotnie popołudnie. Liderzy BCL zaprzeczyli tym zarzutom.

Duti powiedział Teen Vogue ten sobotni protest przeraził ją.

„Mężczyzna podszedł do mnie i powiedział, że wyglądam, jakbym pochodziła z porządnej rodziny” - wyjaśniła za pośrednictwem wiadomości na Facebooku. „Powinienem odejść, jeśli chcę ocalić swoją reputację”.

Według The Dhaka Tribunefotograf Shahidul Alam został aresztowany po transmisji na żywo ze starcia. Podobno zaatakowano kilku dziennikarzy, którzy relacjonowali protesty w ubiegłym tygodniu. Tanvir Chowdhury Al Jazeery powiedział, że społeczność dziennikarzy wyraziła „poważne obawy” po pobiciu kilku jej członków.

Przed aresztowaniem aktywisty Shahidula społeczność międzynarodowa pozostawała w dużej mierze spokojna na temat protestów, pomimo faktu, że media społecznościowe pękały od informacji. Lokalna awaria mediów tylko przyczyniła się do milczenia, ale młodzi Bangladesze używają wirusowych hashtagów, takich jak #WeWantJustice i #RebootBangladesh do walki.

https://twitter.com/toidybloidy/status/1026438949798076421

Sytuacja nadal się rozwijała, gdy serwis internetowy rozbił się, a władze tłumiły protesty uliczne.

W weekend rząd Bangladeszu ograniczył mobilny Internet, zmuszając studentów do korzystania z Wi-Fi w domu w celu rozpowszechniania informacji. Anonimowy starszy urzędnik ds. Telekomunikacji powiedział AFP: „BTRC spowolniło internet na polecenie rządu”.

Reklama

Ruch, który zapoczątkowali licealiści, przerodził się w przerażający terror, gdy doniesienia o przemocy trwały przez weekend do poniedziałku dziewiątego dnia protestów, ponieważ The Dhaka Tribune zgłoszone. Podobno studenci prywatnych uniwersytetów zostali zaatakowani przez policyjny gaz łzawiący i gumowe pociski, a studenci i członkowie administracji zostali uwięzieni w środku, podczas gdy doszło do przemocy.

Starszy wykładowca na prywatnym uniwersytecie, który chciał pozostać anonimowy, powiedział Teen Vogue że studenci nie mieli z czym walczyć, z wyjątkiem kijów znalezionych w kampusie.

„Jako nauczyciele i wykładowcy mówiliśmy uczniom, aby nie zachowywali się agresywnie, ponieważ nie będą mogli wyjść i walczyć z policją lub ludźmi partii rządzącej” - wyjaśnił nauczyciel. „Są uzbrojeni, mają ze sobą broń. Mają dużo wsparcia. Nasi uczniowie nie mają nic. Po prostu mają ze sobą te kije. Ale nadal nas nie słuchali. Wściekli się i wyszli z bramy. Gdy wyszli, usłyszeliśmy, jak policja rzuca w nich gazem łzawiącym ”.

Nauczyciel dodał, że jeden z uczniów „potrzebował szwów w głowie” i miał „siniaki na całym ciele. Żaden ze studentów nie zasługuje na to za prosty protest ”.

„Wszystkim uczniom zaleca się pozostanie w domu, ponieważ za każdym razem, gdy wychodzą, sprawdzają dokumenty tożsamości i aresztują uczniów”, powiedział nauczyciel. „Nie mam pojęcia, dlaczego to robią”.

aktualna moda dla nastolatków

https://twitter.com/nabela/status/1026320032136142848

Obecna walka ma swoje korzenie w najnowszej historii wyborów w Bangladeszu.

Od czasu obecnej administracji premiera Sheikha Hasiny do władzy doszło w 2014 roku. Niepokoje polityczne zakończyły się przemocą, odnotowano niską frekwencję wyborczą i zbojkotowały ją partie polityczne. Na początku tego roku niemiecki think tank Bertelsmann Foundation opublikował raport, w którym stwierdził, że Bangladesz jest obecnie pod rządami autokratycznymi i nie spełnia już minimalnych standardów demokracji.

Nie jest to pierwszy protest studencki na dużą skalę, z którym ostatnio borykał się rząd Bangladeszu. W kwietniu protestujący rozpoczęli ruch mający na celu usunięcie rządowego kontyngentu, który według nich jest sfałszowany na korzyść partii rządzącej. Rząd obiecał protestującym, że ich żądania zostaną spełnione, ale wkrótce wycofał się, jak donosi Al Jazeera.

Protesty studenckie są wbudowane w DNA Bangladeszu, a studenci z Dhaka University odegrali znaczącą rolę w rozpoczęciu ruchu, który pomógł uzyskać niepodległość Bangladeszu od Pakistanu w 1971 roku. Obecne pokolenie dorastało w wyniku aktywizmu studenckiego, ale spotkało się z oporem pod obecną administracją podczas zakładania własnego.

„Rząd przeliczył się. Czuł, że strach i represje wystarczyłyby, ale nie można w ten sposób oswoić całego narodu ”, fotograf Shahidul Alam powiedział Al Jazeera przed jego aresztowaniem.

Dodatkowe sprawozdania Sheikh Lamiya Simran.

Uzyskać Teen Vogue Brać. Zarejestruj się w Teen Vogue cotygodniowy e-mail.

Chcesz więcej od Teen Vogue? Sprawdź to: Jak zmiany klimatu w Bangladeszu wpływają na kobiety i dziewczęta