5 osób o tym, jak nauczyli się swoich rodziców, miało zbyt duże doświadczenie z aborcją

Tożsamość

5 osób o tym, jak nauczyli się swoich rodziców, miało zbyt duże doświadczenie z aborcją

Opowiedzieli rodzicom o swojej aborcji, aby dowiedzieć się, że nie byli sami.

22 stycznia 2020 r
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest
Amelia Giller
  • Facebook
  • Świergot
  • Pinterest

22 stycznia przypada 47. rocznica Roe przeciwko Wade, przełomowa sprawa Sądu Najwyższego, która ugruntowała dostęp do opieki aborcyjnej jako prawa konstytucyjnego. Podczas Ikra ledwo zasygnalizował początek aborcji w Stanach Zjednoczonych - ludzie świadomie przerywają ciąże, dopóki są w stanie zajść w ciążę - jest to istotny kamień milowy w amerykańskiej polityce i toczącej się walce o prawa człowieka i autonomię cielesną.

Tegoroczna rocznica jest szczególnie znacząca, gdyż dotarła do miejsca, które znane jest jako „rok zakazów”. W 2019 r. 12 stanów przyjęło przepisy ograniczające procedurę, w tym całkowity i prawie całkowity zakaz aborcji. W tym roku Sąd Najwyższy wysłucha Gee przeciwko June Medical Services, wyzwanie dla ustawy antyaborcyjnej w Luizjanie, która zamknie wiele klinik stanu, pozostawiając tylko jednego dostawcę aborcji. Jest to także pierwszy przypadek aborcji, który rozważają konserwatywni kandydaci prezydenta Donalda Trumpa, sędziowie Neil Gorsuch i Brett Kavanaugh - sądzi, że nadzieje przeciwników aborcji obalą Roe przeciwko Wade i położyć kres legalnej aborcji w Stanach Zjednoczonych.

Ataki na dostęp do aborcji są przerażające, ale kiedy ludzie nie zaczęli aborcji Ikra stał się precedensem, ludzie nie przestaną dokonywać aborcji bez względu na to, co się stanie Ikra. Aborcja jest częścią tego, jak planujemy nasze rodziny, pozwala nam kształtować nasze życie, a dla 59 procent osób, które dokonują aborcji, pomaga nam dbać o dzieci, które już mamy. Aborcja jest powszechnym doświadczeniem członków rodziny - fakt ten uświadomiłem sobie, gdy powiedziałem mamie, że jestem w ciąży i chcę dokonać aborcji, ale tylko po to, by opowiedziała mi o aborcji przed porodem.

Nie istniałbym, gdyby moja mama nie miała dostępu do opieki aborcyjnej, kiedy jej potrzebowała, a moi dwaj synowie, w wieku pięciu i jednego roku, nie istnieliby, gdyby odmówiono mi aborcji, gdy nie byłem gotowy, chętnie lub w stanie zostać mamą. Roe przeciwko Wade nie tylko chroni dostęp do aborcji; pozwala nam kształtować nasze rodziny na przestrzeni pokoleń.

Jako dzieci dzielimy się z rodzicami niezliczonymi historiami, od magicznych zrodzonych z naszej młodej wyobraźni po historie o bolesnych rozstaniach, okropnych bossach i fantastycznych pierwszych randkach, kiedy jesteśmy dorośli. Dzielimy się również historiami o naszych aborcjach. Podobnie jak ja, następujące osoby podzieliły się swoją historią aborcji i spotkały ją inne osoby. Aborcja jest normalna i dla wielu z nas aborcja jest tylko jedną z wielu rzeczy, które łączy nas z naszymi rodzicami.

brązowy wydzielina z pochwy bez zapachu

Paige, 28

Dowiedziałem się, że jestem w ciąży, a moja mama odwiedzała Święta Bożego Narodzenia. Był 23 grudnia i właśnie przypadkowo zdałem sobie sprawę, że nie dostałem okresu od ponad dwóch miesięcy. Więc pomyślałem: „Dlaczego nie testowałem na ciążę”? Więc przetestowałem i to było pozytywne. Od razu powiedziałem mojej mamie.

Kiedy jej powiedziałem, powiedziała mi, że dokonała aborcji, kiedy miałem (mniej niż siedem) lat. Ale chodzi o to, że moja mama i ja jesteśmy w bardzo różnych miejscach pod względem naszego doświadczenia. Dorastała w czasach, kiedy po prostu nie rozmawiałeś o tego rodzaju rzeczach, więc z kolei nigdy nie rozmawialiśmy o takich sprawach dorastania. Po aborcji miałem tę przyjazną społeczność, ale moja mama tak naprawdę tego nie miała.

Reklama

Więc chociaż wspierała mnie i nie próbowała zmienić mojej decyzji, wciąż jesteśmy w różnych miejscach i to jest w porządku - każde doświadczenie będzie inne. To jej doświadczenie; to jest moje. Mimo to wspólne doświadczenia zdecydowanie zmieniły nasze relacje na lepsze. Bardzo się cieszę, że jej powiedziałem.

Hannah, 27

W zeszłym roku moi rodzice dowiedzieli się o mojej aborcji, ponieważ dałem im mój stary komputer i przeczytali, gdzie o tym napisałem. Mieliśmy więc do czynienia z chwilą „teraz wiemy”. Ale aborcja była czymś, na co wszyscy zgodziliśmy się i nie zdawałem sobie sprawy, że wszyscy się na to zgodziliśmy.

Mój tata jest lekarzem, a moja mama jest bardzo liberalną seksualnie kobietą. Zawsze uczyła mnie, jak ważna jest autonomia cielesna i że kobiety mają wszystkie możliwości, które mają mężczyźni. Byliśmy bardzo bezpiecznym domem seksualnym i pozytywnie nastawionym do seksu, ale rozmowa o tym, co się stanie, jeśli antykoncepcja się nie powiedzie, nigdy nie wybuchła. W mojej sytuacji po prostu nie byłem bezpieczny, więc wstydziłem się, ponieważ moi rodzice byli tak otwarci na antykoncepcję. Byłem na kontroli urodzeń, gdy miałem 15 lat; moja mama dała mi paczkę prezerwatyw, kiedy poszedłem na studia. Wstydziłem się, ale zarazem zaszedłem w ciążę, zanim poszedłem na studia do mojego byłego chłopaka z powrotem do domu i myślałem, że stracę niezależność. Nie wiedziałem, gdzie są w tej sprawie, i nie chciałem tego rozgrywać od czasu do czasu. Byłem już w ciąży i jeśli nie zaakceptują mojej aborcji, to jeden lub dwa miesiące, w których sam jestem poza światem, mogłyby zostać mi odebrane.

Kiedy powiedziałem tacie, że zaczął wyrzucać statystyki dotycząceRoe przeciwko Wade i post-Roe przeciwko Wade komplikacje związane z aborcją - aborcja ratuje życie kobiet i musi być legalna w 100%, bez wątpienia w jego umyśle. Wtedy też dowiedziałem się, że dziewczyna mojego taty dokonała aborcji, kiedy mieszkał w Meksyku. I to było nielegalne, kiedy dokonała aborcji. Nie powiedział mi wiele na temat tego, co dla niego znaczy cały zakres tej sytuacji, ale powiedział mi, że upewnił się, że stało się to wtedy dla jego partnera i że stało się to prywatnie dla niej, z dala od jej rodziny.

jak nosić niebieski cień do powiek

Teraz mój tata (ożenił się) z moją mamą, mieszka w Stanach Zjednoczonych, ma nas i ma tutaj karierę jako lekarz i może pomóc swojej rodzinie w Meksyku. To wszystko mówi samo za siebie.

Jest to coś, o czym powinniśmy rozmawiać w naszej rodzinie, ponieważ najwyraźniej jesteśmy do tego gotowi, więc dlaczego nie mogliśmy? Gdybyśmy o tym rozmawiali, byłbym w stanie porozmawiać z rodzicami o moim. Czułbym się bezpieczniejszy i miałbym większy system wsparcia.

Renee, 34

Zacząłem dzielić się historią aborcji 10 lat temu w tym roku i naprawdę było to naprawdę potężne, aby móc to zrobić. Ale jedną z rzeczy, które w ciągu ostatniej dekady były naprawdę mocne w dzieleniu się moją historią, jest to, że ludzie dzielą się ze mną swoimi historiami. Podwójnie potężne jest to, że członkowie rodziny dzielą się historią aborcji. To tworzy ten moment, w którym nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile historii, doświadczeń i tajemnic znajduje się w naszej rodzinie i jak wiele od siebie trzymamy.

Gdybym wiedział, że tak wielu ludzi w mojej rodzinie - po obu stronach mojej rodziny - dokonało aborcji, czuję, że byłbym w stanie do nich pójść, gdybym jej potrzebował. Chociaż moja rodzina powiedziała mi, że jest to opcja, była to bardzo opłacalna opcja, więc miałem to, czego potrzebowałem, ale byłoby wspaniale mieć w tej chwili wsparcie.

Reklama

Kiedy po raz pierwszy zacząłem dzielić się swoją historią aborcji, wiele osób mówiło: „Cieszę się, że o tym mówisz”, ale w pewnym sensie postrzegali to jako: „Och, to jest tysiącletnia rzecz, w której po prostu umieszczają wszystko w Internecie ”? Ale kiedy w końcu rozmawiałem z niektórymi członkami mojej rodziny, którzy zaczęli dzielić się swoimi relacjami, pamiętam, że powiedziałem jednemu, że właśnie dlatego wykonuję pracę, którą wykonuję. Tak, chcę publicznie mówić o aborcji, ale gdybyśmy mieli tę otwartą rozmowę lata temu, miałbym to, czego potrzebowałem do wsparcia.

Mam nadzieję, że to może stworzyć bardziej otwartą dynamikę rodziny, gdy mówimy o aborcji i że nie musi to być temat tabu. Na przykład ludzie mówią: „Tak, wiesz, że byłem kiedyś żonaty i się rozwiodłem. Byłem zaręczony czy coś ”. Aborcja jest chwilą w życiu ludzi i możemy o tym rozmawiać w ten sposób i nie odczuwać wstydu, a członkowie rodziny mogą uczyć się od siebie nawzajem.

Dzieląc się historią aborcji z członkami rodziny i dzieląc się nimi, uświadomiłem sobie, ile aborcji ukształtowało naszą rodzinę, i sprawili, że niektórzy ludzie są tutaj z powodu aborcji. Aborcja jest częścią sposobu, w jaki kształtują się nasze rodziny, podobnie jak adopcja i narodziny. Wszystkie te rzeczy wpływają na sposób kształtowania się naszych rodzin - mówimy o adopcji w naszej rodzinie; mówimy o porodach i poronieniach. Dlaczego więc nie aborcja?

Holly, 25 lat

Dostałam aborcję w 2014 roku, więc miałam wtedy 19 lat. Nie powiedziałem mojej mamie prawie dokładnie dwa lata później. Powiedziałem jej tylko dlatego, że jadę do L.A. na sesję zdjęciową Kosmopolityczny, ponieważ przesłuchali mnie na temat mojej aborcji. Więc powiedziałem sobie: „Myślę, że w końcu muszę powiedzieć mamie”.

Siedziałem z nią na obiedzie i pomyślałem: „Hej, jadę do L.A., chciałem tylko powiedzieć”. I zapytała: „Och, po co to jest”? Powiedziałem: „Cóż, to jest ten artykuł”. Byłem studentką dziennikarstwa, więc pomyślała, że ​​to coś, co piszę. Zapytała więc: „Och, jesteś w szkole. Dlaczego tam idziesz? Powiedziałem: „W rzeczywistości dokonałem aborcji i mówię o tym ludziom”.

Po prostu na mnie spojrzała i zaczęła płakać. Powiedziała: „Po prostu źle się czuję, że myślałeś, że nie możesz mi powiedzieć”. Więc zacząłem płakać i oboje płaczemy na środku restauracji. Wiedziałem, że będzie wspierać - była bardzo pozytywna pod względem seksualnym, kiedy byłam młodsza i nie trzymaliśmy się od siebie zbyt wiele - ale była to tylko jedna z tych rzeczy, które naprawdę czułem, że były wtedy osobiste , więc jej nie powiedziałem.

Powiedziała: „Po prostu źle się czuję, że musiałaś przejść przez to sama, ponieważ dokonałam aborcji i dla mnie było to jedno z najgorszych doświadczeń w moim życiu”.

smoking dziewczyna na studniówkę

Byłem oszołomiony, ponieważ w tym momencie mojego aktywizmu związanego z aborcją utknąłem w tym miejscu, że „wszystkie aborcje są dobre aborcje” i nie pozwalałem na niuanse w tych rozmowach, ponieważ byłem tak wojowniczy, że „ludzie są przeciwni” i takie rzeczy. Ta rozmowa z moją mamą była jedną z pierwszych moich rozmów, które uświadomiły mi, jak ludzie mogą się czuć na temat aborcji. Nie ma jednego „właściwego” sposobu na odczucie aborcji.

Reklama

Moja mama zmarła w 2017 roku, więc cieszę się, że miała czas mi to powiedzieć.

Nora, 38

Dowiedziałem się, że moja mama dokonała aborcji, ponieważ zabrała mnie na wizytę OB-GYN, gdy byłem dzieckiem, ponieważ nikt inny nie mógł mnie oglądać. Zapytali, czy miała wcześniej ciążę, a ona odpowiedziała „tak”, a ja to rozgryzłem. Więc zawsze wiedziałem, że ona ma.

Kiedy dowiedziałem się, że jestem w ciąży, głośno płakałem pod prysznicem, a ona usłyszała mnie z domowego biura. Natychmiast powiedziałem jej, że jestem w ciąży i powiedziałem, że chcę dokonać aborcji, a ona wspierała mnie przez cały czas. Zabrała mnie do kliniki i była ze mną przez cały czas. Moi rodzice faktycznie za to zapłacili. Świadomość, że ją ma, z pewnością ułatwiła mi ten proces.

Teraz mam pięcioletnią córkę i rozmawialiśmy o tym, czym jest aborcja. Nie powiedziałem jej jeszcze, że mam jeden i, szczerze mówiąc, nie jest aż tak bardzo zainteresowana. Nie sądzę, żeby do końca to rozumiała, ale gdy miała cztery lata, byłam w ciąży z jej młodszą siostrą, więc miała dość szczegółowe książki o tym, co się działo. Rozmawialiśmy o ludziach, którzy tracą ciążę, i że czasami robisz to celowo i idziesz do lekarza.

Otwartość w kwestii aborcji w naszej rodzinie jest bardzo ważna. Absolutnie powiem córce, kiedy będzie wystarczająco dorosła, aby się tym przejmować, a konkretnie jaka była moja aborcja i dlaczego. Zawsze byłem bardzo otwarty na temat mojej aktywności seksualnej i tego wszystkiego - z moimi rodzicami, moją mamą - i całkowicie widzę, że kontynuuję to ze mną i moją córką.